Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kalendarium Overlord

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> RPG / Overlord
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:04, 04 Maj 2015    Temat postu: Kalendarium Overlord

Gracze:
Łukasz-Lorens (zombi)
Goszcz-Valter (zombi)
Badyl- Morgat Szubrawy (poganiacz)

Dzień 1
- najnowsze obiekty właśnie zostały ukończone w laboratorium. Niestety w wyniku wielokrotnych zmian w ciele,obiekty wykazują niski poziom inteligencji co wykazano przy pomocy ładunków elektrycznych. Aby je przetestować wysłano je na pobliskie bagna i zostawiono z zadaniem powrotu. By nie czuli się porzuceni, opiekę nad nimi sprawuje najnowszy sługa ze świty Mistrza.

Dzień 2
- jak się okazało na bagnach żyje mnóstwo zwierząt. Przede wszystkim owadów. Dużych, drapieżnych owadów. Przedzierając się przez mokradła, drużyna powoli przesiąka wilgocią i wszechobecnym błotem. Dopiero pod wieczór, po złapaniu rogatego królika udało się poprawić nastrój ekipy. Pazerne zombi omal się nie pogryzły o to kto dostanie większą część.

Dzień 3
-rano natrafiają na rozległe jezioro. Używając znalezionej niedaleko starej tratwy postanawiają przeprawić się na drugi brzeg. Co prawda niby coś tam bulgotało ale kto mógł przypuszczać, że tu mogły być piranie?! Chciwe rączki od razu zabrały się do jedzenia kompletnie ignorując zagrożenie. Po bliskim spotkaniu 3 stopnia z czymś co prawdopodobnie było samcem alfa tej ławicy udaje im się dostać do lądu prawie w jednym kawałku... Tylko po to by rzucić się na spokojnie przechodzącego obok węża-dusiciela i brutalnie go poćwiartować na części i pożreć.

-po dotarciu do wyznaczonego punktu orientują się, iż na drodze stoi im stary niedźwiedź podczas poobiedniej drzemki. Kiedy dwoje z nich zastanawiało się nad pokojowym rozwiązaniem, trzeci wiele się nie zastanawiając ruszył przed siebie ocierając ślinę kapiącą mu z ust. Po długiej i zażartej walce, zużyciu cierpliwości mistrza gry tekstami w stylu "no to ja oflankowuję go i wbijam mu sztylet, przez odbyt do jelit, aż po sam łokieć i robię mu tam taką, o taką gwiazdę Dawida" udaje im się jakoś zabić biednego misia przecinając mu kark.

-gdy zgłosili się do odpowiedniej osoby uzyskali potwierdzenie wykonania zadania i otrzymali trochę pieniędzy jako nagrodę za zdanie testu ( oczywiście poganiacz).

Dzień 5
-po wyleczeniu ran i kilku obchodach po pobliskich targach, postanawiają znowu poszukać czegoś ciekawego do zjedzenia. Szybko rezygnują z grupy krokodyli i po tropieniu nikłych śladów udaje im się znaleźć jednego z tutejszych przedstawicieli zmutowanych gatunków. Koń wielki jak byk, z 3 wystającymi z czoła rogami, zębami jak u wilka i na dodatek z chitynowym pancerzem pokrywającym niemalże całe ciało. Wspominałem o ogonie skorpiona? Zasadniczo piękna chimera i ją właśnie nasz bohater Mortgat postanowił oswoić. No cóż, powodzenia...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:00, 20 Lip 2015    Temat postu:

Tydzień 2

- przychodzi Igor i zleca zajęcie się farmą magicznych mieczy. Poprzedni hodowca i jego podwładni zniknęli w niewyjaśnionych okolicznościach...

- pierwsze próby w nowym rzemiośle, Morgat odnajduje w sobie duszę artysty

- nie widząc w tym sensu, Lorens rusza na polowanie na powierzchni. Dość szybko znajduje jaskrawo czerwoną salamandrę, niestety bohaterski atak frontalny spotyka się z ogniem zaporowym w postaci ognistego splunięcia i kłów. Ledo żywy wraca do bazy zalizać rany

- mocne postanowienie by przeprowadzić śledztwo tajemniczego zniknięcia hodowcy Tekera. Po przesłuchaniu osób z okolic w których go ostatnio widziano, kierują się do luksusowego zamtuzu. Po drodze zgarniają od żebraka uliczną sierotę, mieszańca półelfa, na dodatek z jedną ręką. Dają mu imię Slik.

- kulturalna rozmowa nie wychodzi, pieniędzy na przekupstwa też brak. Nie widząc innego wyjścia wszczynają rozrubę. Strażnicy grzecznie karzą im się wynosić przy pomocy noży na gardle, a rachunek za zniszczone sprzęty ląduje do szefa Igora

- sprawdzenie bazy konkurencji, Żelaznych Dłoni. Potężne mury, brama i uzbrojeni strażnicy skłaniają do drastycznych działań. Próba wymontowania części ich podjazdu skutecznie wywabia grupę osób z wyższą rangę (proste chłopy nie wiedziały co robić w tak nietypowej sytuacji). Do niczego się nie przyznają ale Morgat zna prawdę

Tydzień 3

- kolejne próby tworzenia mieczy. Poprzednie owoce działań - długa katana i miecz półtoraręczny - są poddawane zaklinaniu. Poza tym następuje szkolenie Slika w sztuce walki

- polowanie #2. Lorens i Valter ponownie ruszają w dzikie tereny. Genialne umiejętności łowieckie pozwalają wytropić im grupę owłosionych byków przy wodopoju. Po heroicznym ataku jest 1-0 dla byka. Lorens po cichu składa resztki przyjaciela w kostkę 50cmx50cmx50cm i umyka w hańbie

- rozpaczliwa rehabilitacja i kolejne długi u Igora. Zmuszeni oddać dotychczasowe efekty swej pracy,a także obiecać kilka kolejnych decydują się na atak na obóz Żelaznych Dłoni w nadziei na odnalezienie Tecera który pomoże im wykonać zlecenia na czas

- sojusz z Milczącym Lasem, trzecią siłą na rynku magicznych broni i zagorzałymi wrogami Żelaznych Dłoni. Planowanie i spiskowanie w toku

- cicha infiltracja i głośna dywersja. Tajne przejście ewakuacyjne, zjeżdżanie szybem wentylacyjnym do serca kompleksu w stylu Mission Impossible, zniszczenie generatora, odbicie więźnia, walka ze strażnikami i w końcu szybka ucieczka przed mechanicznymi golemami stróżującymi. Pełen sukces, straty: lewa ręka Valtera odstrzelona przez samobieżne działo.

Tydzień 4

...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kamil dnia Pon 18:01, 20 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:26, 26 Lip 2015    Temat postu:

Tydzień 4

- Morgat szkoli Slika w walce mieczem. Spartański trening daje pierwsze efekty. Poza tym przyjmuje zlecenie na przeczyszczenie kanałów ze szkodników

- Valter uczy się od Tecera o różnych materiałach i minerałach. Niestety nie znajduje niczego ciekawego w okolicy

- Lorens... Lorens wyszedł pod wieczór któregoś dnia. Nie wrócił...

Tydzień 5

- mając potężny dług na karku i brak perspektyw, w obozie panuje panika. Valter szczególnie bo kończą się tabletki

- do kuźni przybywa Alicja. Potrzebuje kogoś do pomocy w zebraniu świeżej krwi do jej interesu. Widząc szansę na zarobek nikt nie zgłasza sprzeciwu (poza Slikiem który stracił rękę próbując ją okraść dawno temu)

- udając osobę dobrze wychowaną, Valter proponuje Alicji odprowadzenie. Ku jego zaskoczeniu zgodziła się. Gdy Morgat patrzył na towarzysza wsiadającego do powozu razem z sukkubem miał złe przeczucia. Później tego samego dnia dostał list od Alicji informujący go o dacie wyruszenia, a także informacje, że jego podwładny zostanie u niej do tego czasu

- 2 dni później, w południe, Morgat samotnie przybywa na miejsce spotkania, gdzie odnajduje Valtera robiącego za schodek dla Alicji podczas wysiadania z powozu. Gdy zaczął jak zwykle okładać go batem za nieposłuszeństwo z przerażeniem uświadomił sobie, iż jego sługa obudził w sobie stronę wielkiego M. Próba zdobycia odszkodowania za "porwanie" cudzego niewolnika spełzła na niczym gdy Alicja spytała czy chce dostać rachunek za alkohol który wypił wspomniany osobnik

- dzięki kręgowi do teleportacji od razu zostają przeniesieni w bardziej zaludnione okolice. Morgat obejmuje dowództwo nad ekipą i od razu kierują się ku najbliższej wsi

- grabieże i morderstwa postępują. Pierwsza, druga wieś zrabowana, ludzie zabici lub porwani, masakra wieśniaków. Valter nie waha się zabijać nawet dzieci i starców, jeśli nie są w odpowiednim wieku

Tydzień 6

- trzecia wieś nie została nawet splądrowana. Valter podpalił wszystko zanim ktokolwiek mógł zareagować

- 5 dnia natrafiają na dużą wieś z ostrokołem i strażnikami. Szybki plan, przerzucenie Slika w roli dywersji, chujowe skradanie Morgata. Nerwowy palec na spuście kuszy, brak nerwów i zero umiejętności powoduje zaalarmowanie strażników. Zanim przybyły posiłki, samotny Szubrawiec został przyparty do muru i nabity jak prosię na halabardę. Valter natychmiast decyduje się ruszyć z odsieczą na ten widok i początkowo nawet się to udaje. Niestety, kiedy luda kupa nawet zombi dupa. Chwilę później dwóch najemników nie żyje, a ostatni ratuję się ucieczką. Oni, ciężko ranni, sami zostali w zaułku i są powoli otaczani przez wściekły tłum. W desperacji Valter sięga po tabletki, środek napędzający mechanizm który przytrzymuje ich przy życiu, gdzie normalna dawka to 1 na dzień, i łyka naraz 10. Niemalże eksplodował ale na kilka chwil zdobył niewiarygodną siłę, którą wykorzystał do zrujnowania wsi. Na moment zanim pikawa mu wysiadła uciekł w las

-W tym czasie Slik biorąc przykład z góry podpalił kilka domów po czym uciekł z miejsca zdarzenia, Morgat jest tuż za nim. Po drodze zgarniają nieruchomego Valtera, leżącego w kałurzy własnej krwi

- Cała ekipa rusza z powrotem do kręgu teleportacyjnego by schronić się przed pościgiem pod polem kamuflującym. Po powrocie od razu lądują w szpitalu.

Tydzień 7

- Morgat budzi się w łóżku, czysty od krwi po raz pierwszy od tygodnia. Tylko po to by niemalże zejść na zawał gdy Alicja z czarującym uśmiechem przekazała mu, że ich udział, 250 złota, zostało już w całości przekazane na spłatę długu

- Valter... nie obudził się. Podłączony do specjalnej aparatury żyje, lecz nie wiadomo jakie będą efekty uboczne przedawkowania

- Lorens nadal nie wrócił


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kamil dnia Nie 0:32, 26 Lip 2015, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:10, 11 Sie 2015    Temat postu:

- operacja Valtera okazała się sukcesem. Zmiany w ciele nadal są ale odrosła mu ręka i na dodatek odkrył sposób na wykorzystywanie własnej siły życiowej do wzmacniania mięśni

- Lorens odnalazł się. Był leczony w sali obok, miał poparzenia 3 stopnia

- Alicja proponuje szkolenie u jej przyszywanego ojca. Mówi, że to dzięki jego opiece przestała być kolejna ofiarą z ulicy i osiągnęła aktualną pozycję w społeczeństwie. Niewiele myśląc Valter i Lorens ruszają przodem

Tydzień 8

- Mistrz mieszka na pustkowiu, w głębi kanionu. Szybka teleportacja i krótki spacer później znajdują się na skraju krateru z jeziorem w środku. W centrum znajduje się 500 metrowa, obsydianowa wieża z krętymi schodami i doskonale płaskim czubkiem

- po dłuższej chwili docierają na szczyt schodów. Niemalże padają ziemię pod presją jaką generuje Mistrz. Ich pierwszym zadaniem jest chociażby zadrapać koniuszek jego śnieżnobiałych szat

- chociaż nie używał rąk, pierwsze dni okazały się bolesne. Za każdą próbę ataku byli bezlitośnie zrzucani z wierzy prosto w dół do jeziora. Okazało się też, że woda pełna jest ryb elektrycznych

- 3 dnia do treningu dołącza Morgat razem ze Slikiem. Początki jednak są trudne - w reakcji na presję Morgat dostał padaczki, a Slik uciekł...

- 4 dnia pod wieczór nareszcie udaje się zadrapać guzik Mistrza! Sukces!

Tydzień 9

- morderczy trening. Ich ciała i umysły poddawane są piekłu każdego dnia

Tydzień 10

- aby sprawdzić ich możliwości, Mistrz ogłasza sparring między nimi gdzie zwycięzca otrzyma zwój z jedną z jego technik. Lorens wykorzystując brutalną siłę wygrywa pierwsze dwie walki i prawie przegrywa w starciu ze Slikiem. Zadowolony z siebie otrzymuje od Mistrza zwój i dociera do niego, że przecież nie umie czytać...

Tydzień 11

- Morgat uczy Lorensa alfabetu. Valter medytuje, a Slik trenuje

Tydzień 12

- Lorens umie alfabet. Czytać nie. Valter prawie zamarza medytując pod podziemnym wodospadem ale w ostatniej chwili doznaje olśnienia

Tydzień 13

- Kolejny ze sprawdzianów. Mistrz wysyła ich do walki z orłem górskim (pamiętacie te z Lotr'a?).
Po heroicznej walce Valter kończy ją, wykorzystując nabytą siłę do efektownego zabicia gigantycznego ptaka


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:44, 16 Sie 2015    Temat postu:

- Lorens i Morgat wracają razem ze Slikiem do domu pozostawiając przyjaciela na dodatkowy trening

-w wolnym czasie wybierają się by zarobić trochę grosza. W pewnym momencie nachodzi ich ochota na małe polowanko na salamandry w odwecie za poprzednie przejścia.

- 2-0 dla salamander

- spotkanie u Igora. Dostaję zlecenie na przejęcie ważnej przesyłki. Jeśli im się powiedzie zostaną docenieni

Tydzień 14

-przygotowania do wyprawy. Naprawa sprzętu, zakup zapasów etc.

-Alicja prosi o wizytę. Tłumaczy, że w sprawę zamieszana jest pewna templariuszka i pragnie ona aby tej osobie nic się nie stało. Pragnie też aby przekazać jej list od niej. Oprócz odpuszczenia długu za cenny trening, obiecała pomóc Lorensowi z odczytaniem zwoju Mistrza.
Przy okazji próbowali ją okraść z czegokolwiek przy pomocy Slika ale niestety zauważyła

-tuż przed wyjazdem przychodzi do nich Valor, człowiek wielu talentów poza walka, który przedstawia się jako pomocnik od Alicji by nadzorować poczynania naszych bohaterów

- wyruszenie w drogę. Przy użyciu kręgu teleportacyjnego trafiają do opuszczonej leśniczówki na skraju lasu.

Tydzień 15

-3 dnia docierają do miasta nadbrzeżnego w którym ma odbyć się transakcja.

-ulokowują się w schronisku dla podróżników koło kościoła. Rozstawiają czujki przy wejściach i czekają na cel

-cel ich oszukał i przybył drogą wodną, od strony morza. Morgat wykorzystuje moment w którym spożywają posiłek by przekazać list przez sługę

-wielka akcja. Dywersja w wykonaniu Valora zapewnia im cenne minuty gdy nikogo nie ma w pokoju kapelana-kuriera. Lorens wykorzystuje swe zwierzęce zmysły by wyniuchać paczkę ukrytą w skrytce

-podczas opuszczania miejsca zdarzenia Slik i Morgat zostają zatrzymani. Templariuszka rozpoznaje Slika który ją śledził

-Valor i Lorens znajdują przemytnika i opłacają go za wyprowadzenie z miasta przed otwarciem bram miejskich

-Slik razem z Morgatem próbują uciec z zamkniętego pokoju przed przesłuchaniem. Bezskutecznie. Slik przyparty do muru natychmiast poddaje się presji i zwierza się ze wszystkiego. Obaj zostają wtrąceni do celi

-po 3 dniach drogi uciekinierzy wracają do leśniczówki. Jest obstawiona przez rycerzy. Nie wiedząc co robić postanawiają przeczekać lecz w momencie gdy zabierają się za posiłek okazuję się, iż porcja Lorensa zawiera truciznę paraliżującą. Valor z uśmiechem odbiera mu przesyłkę i robiąc z niego przynętę ucieka przez teleport.

Tydzień 16

-znowu razem...w celi

-dni mijają, a Lorens grzebie pazurami przy łańcuchach

Tydzień 17

-10 dni po zatrzymaniu następuje wielka ucieczka. Dzięki zaskakującej sile Lorensa i odrobinie szczęścia uwalniają sibie i ratują jeszcze jedną osobę

-razem uciekają przed pościgiem kanałami i niemalże tonąc, opuszczają granice miasta

-teraz czeka ich długa droga powrotna, bo nie posiadają już narzędzi do aktywowania kręgu w leśniczówce i nie mają też mapy pozwalającej na dokładne określenie drogi powrotnej

c.d.n.?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:33, 03 Wrz 2015    Temat postu:

Tydzień 18&19

-przekradanie do miejsca spotkania, bez problemów

-wielka rozkmina i jeszcze większe podstępy by wprowadzić Lorensa (wyglądającego jak niedźwiedź na dwóch łapach) do miasta

-wzruszające spotkanie z Valterem w roli wsparcia

Tydzień 20

-w odpowiedzi na cynk ruszają do miasta oddalonego o 4 dni drogi gdzie podobno przebywa Valor

-docierają do karczmy w której przebywał podejrzany. Podczas przeszukiwania jego pokoju odnajdują dziwne, żelazne kule i szkatułkę. Podczas podnoszenia szkatułki kule eksplodują i wysadzają całe pierwsze piętro karczmy. Paniczne próby ratowania Valtera który znajdował się już jedną nogą po drugiej stronie

Tydzień 21&22&23

-obserwacja karczmy i intensywne szukanie na oślep

Tydzień 24

-postanawiają się szarpnąć na informatora. Efekt natychmiastowy

-cichy rekonesans domniemanego miejsca przebywania celu

Tydzień 25

-ATAK! Przypadkiem wpadają na zbrojny oddział templariuszy który także namierzył Valora. Budynek został podpalony, a w środku zbrojni walczą z naćpanymi sterydami żulami. Morgat i Lorens wdają się w walkę z głównymi siłami o możliwość przechwycenia celu

-w krytycznej sytuacji gdy powoli się wykrwawiali od zaciekłego kontrataku, ratuje ich były więzień któremu wcześniej pomogli. Potem znika w zaułku po spłaceniu swego długu

-cel ucieka

-Valter zabija Valora w ostatniej chwili, zabierając jego pas z fiolkami, artefakt który skradł i jego odciętą głowę. Razem uciekają

-przekupują karczmarza, by ten oddał im konie gości. W gorączce chwili Lorens postanawia stłumić magię artefaktu w szkatułce zdobytej w zniszczonej karczmie. Otwarta po raz pierwszy aktywuje pułapkę która prawie wypala Lorensowi rękę

-ucieczka z miasta w pełnym galopie

A tym czasem kończą się ciepłe dni i nadchodzi zima. Dni stają się coraz krótsze i zimniejsze...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kamil dnia Czw 20:34, 03 Wrz 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:05, 26 Wrz 2015    Temat postu:

Tydzień 26

-znowu pod miastem

-długie spiskowanie i knucie jak wydostać się z tego bagna i nie dać się złapać templariuszom

-przekupstwa, napady i kontakty z przestępczością zorganizowaną

-wędrówka ku kręgowi teleportacyjnemu

Tydzień 27

-pościg dogonił ich tuż przed wejściem

-Morgat wyzywa przywódcę na honorowy pojedynek

-padł po pierwszym ciosie..

-Lorens w desperacji używa przechwyconego artefaktu i niemalże przypłaca to życiem gdy przyzywa coś poza jego zrozumieniem

-panika, krew i flaki. Niemalże wszyscy stracili kończynę lub dwie. Cudem uciekają, poza Morgatem który bohatersko próbuje odzyskać artefakt, co kończy się pochwyceniem przez templariuszy

Tydzień 28&29&30&31

-po odkryciu prawdziwej tożsamości artefaktu zamieszanego w sprawę, cztery Domy wampirów szykują wielkie natarcie na cytadelę wrogiego zakonu

-oblężenie, obie strony rzucają wszystko co mają, lecz przewaga liczebna i zaskoczenia jest po stronie sił nocy. Obrońcy zostają wyrżnięcie wciągu doby

-szczęśliwe ocalenie Morgata i zdobycie garści łupów wojennych

-awans w szeregach Domu i przydzielenie podwładnych


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:57, 07 Lis 2015    Temat postu:

Tydzień 32

-nowe zlecenie, nowa przyszłość. W nagrodę za osiągnięcia drużyna zostaje wysłana w dalekie strony, by tam zapewnić bezpieczeństwo nękanym królikoludziom którzy zdążyli już sprzedać swe nędzne dusze szefostwu

-aby wykonać zadanie postanawiają wynająć robotników i przetransportować przy pomocy ich małego kręgu teleportacyjnego. Na pierwszy ogień idzie palisada

-szybko orientują się, że miejscowi to pacyfiści i nie ma z nich wielkiego pożytku w walce. Zamierzają stworzyć tu swe własne imperium

-koniec robienia palisady. Podczas patroli znika jeden z najemników w bardzo niejasnych okolicznościach

Tydzień 34

-udaje się ukończyć pierwsze budynki, a konkretnie stajnie. Najemnik został odnaleziony martwy i z wyrytą na skórze przestrogą aby wynosili się z lasu

-znika następna dwójka niemalże pod ich nosem. Niepokój wśród ludzi się pogłębia

-nocny atak? rannych orków. Widocznie uciekali przed czymś bo widać rannych. Nie zastanawiając się dwa razy Morgat nakazuje ich nafaszerować bełtami

Tydzień 35

-dają ogłoszenie wśród Nazzaric, że przyjmują osadników. Kolejna rundka po zaopatrzenie, a kasa się kończy w zastraszającym tempie

-pierwsza wyprawa w las. Pierwszego dnia natrafiają na wąwóz, drugiego znajdują się na obrzeżach lasu znacznie starszego niż wokół. Valter podczas nocnej warty czuje się nieustannie obserwowany...

-wkraczają w głąb gdzie odnajdują resztki krwawej walki która się tu odbyła. Wszędzie widać trupy orków naszpikowanych strzałami jak poduszki na igły

-podczas próby ściągnięcia herszta orków przybitego do drzewa 5 metrów nad ziemią dają się zaskoczyć w przygotowaną zasadzkę. Prewencyjne strzały "lekko" ranią kilku z ekspedycji. Zostają wypuszczeni pod nakazem opuszczenia lasu w ciągu 3 dni

-ranni zostają prewencyjnie opatrzeni lecz prowizorka nie jest w stanie powstrzymać ich pogarszającego się stanu

-w wiosce zaganiają znachora do przygotowania miejscowych ziółek na gorączkę, czyraki i całą resztę. Agresywnie zachowanie Valtera sprawia, że jedna z dwóch porcji lekarstw rozlewa się bezpowrotnie. Brak materiałów na dorobienie leku...

-wysłanie Lorensa do lekarza w Nazzaric gdzie za drobną opłatą jest powoli leczony

Tydzień 36

-w między czasie Valter wpada na pomysł by opóźnić atak tajemniczego agresora i rozkazuje uciąć mosty dzielące dwie części lasu. Plan wydaję się być bezbłędny

-chwilę później stwierdzają, że delegacja w której znajdą się ich "króliki" powinna zostać najpierw wysłuchana, a potem rozstrzelana. Valter rusza bez zwłoki razem z kilkoma uszatymi

-po całym dniu drogi dociera do wąwozu i natrafia na problem - ucięte mosty. Pierwotny plan został wykonany bardzo dokładnie

-powrót do obozu w ciężkiej atmosferze

-nocny atak, akurat wtedy sierżant odpowiedzialny za stanie na warcie spił się w trupa i leżał pod stołem gdy robotnicy i inni najemnicy mieli podrzynane gardła. Przypadek sprawił, że udało się ich zatrzymać lecz gdy okazało się, że w ciemnościach czai się ich więcej wszyscy uciekli za drewniana palisadę. Kiedy kulili się i wgapiali w ciemność, całe ich wyposażenie poza palisadą zostaje zabrane albo zniszczone

-jednocześnie odkryli tożsamość wrogów - to królikoludzie z innej wioski którzy przeszli na wojenną ścieżkę

-robotnicy odmówili dalszej pracy i opuścili lokal

Tydzień 37

-następnej nocy głowy zabitych w ostatnim ataku trafiają w sam środek obozu. Valter nie wytrzymuje napięcia i wybiega samotnie w noc

-w ciemnościach spotyka tajemnicze stworzenie o tajemniczym kształcie. Wysilając wszystkie skrawki swej inteligencji by ogarnąć sytuację, nie zauważa, że to coś już owinęło się wokół jego nogi i powoli rozpuszcza mu buty. W panice strzepuje slima (wiecie, taki mały glut który pojawia się w MMO lub RPG'ach) i ucieka głębiej w las

-gdy nad ranem Morgat postanawia odszukać zaginionego natrafia na całą grupę slimów która powoli pełzała w tylko sobie znanym kierunku. Śledzenie ich nie przyniosło oczekiwanych rezultatów

-tymczasem szukany otrzymał niespodziewaną pomoc od nieznanej osoby. Nie wiedząc co dalej robić postanowił iść jej tropem. Po długim czasie trafił prosto do obozu orków i goblinów, lecz został szybko zauważony przez patrol i równie szybko spacyfikowany

-spotkanie z dziwnym szlachcicem, przywódcą bandy zielonoskórych, niezręczna próba wytłumaczenia co on, do cholery, tu robi

-dzień spędzony na mrozie w klatce

-Valter zostaje zakładnikiem do wymiany. 3 jeźdźców na wilkach przybywa do fortu (palisady) i wykrzykuje żądania, lecz skąpy Morgat postanawia zaatakować by zaoszczędzić skromne fundusze które im pozostały

-w efekcie ginie i zakładnik i Morgat.

Tydzień 38

-Lorens, niepewnie przestępując z nogi na nogę, podpisuje umowę z Alicją w związku z wskrzeszeniem kolegów...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:45, 14 Lis 2015    Temat postu:

-ponieważ wyniki ostatniego zadania są bardziej niż niezadowalające, Igor nakazuje przeniesienie i podjęcie nowego zadania. Protesty Morgata napotykają mur niezainteresowania

-aby dać im szanse podczas nadchodzących walk dostają 3 eksperymentalne bronie i akcesoria do przetestowania w akcji

Tydzień 39

-wyruszają w drogę by zdobyć 2 miejsce na Festiwalu Smoczych Królów w stolicy Świętego Imperium Szurima

-drobne przeszkody na drodze, biedni bandyci zostają wystraszeni na śmierć przez Morgata używającego pelerynki niewidki V.2.0

-po dotarciu szybko przechodzą przez formalności i już następnego dnia trafiają do wstępnych eliminacji. Dzięki brutalnej sile udaje im się wprasować przeciwników w posadzkę

-narodziny drużyny Splugawionych

Tydzień 40

-leniwe oczekiwanie na swoją kolej. Morgat zagorzale modli się do swej bogini

-pierwsza runda walk. Starcie było krótkie i krwawe. Lorens jest niepowstrzymany w swym pancerzu, a Morgat zdobywa przezwisko podstępny za używanie pelerynki

-wyprawa do urzędu aby odkupić trupy zwierząt użytych w czasie walki. Po 6 godzinach stania w kolejce poddają się w obliczu dokumentów potrzebnych do wypełnienia

Tydzień 41

-2 walka. Splugawieni pokazują, że nawet krasnoludy nie są wstanie stawić im czoło

-szybkim ruchem przechodzą do ćwierćfinałów gdzie po raz pierwszy natrafiają na trudności lecz koniec końców udaje im się zatriumfować

-po wyjściu z koloseum zostaję okradzeni w tłumie. Choć udaje im się odzyskać swoje rzeczy nie zauważają, iż niektóre z nich zostały podmienione

-w eleganckim hotelu gdzie mieszkają uczestnicy turnieju organizują bal. Choć Morgat i Lorens ogarniają się do porządku to Valter stawia twardy opór aby nie wejść w kontakt z wodą i, broń boże, mydłem

-Morgat stara się nawiązać znajomości wśród rycerstwa, jednak jest to zadanie z góry skazane na porażkę bo kawałek dalej dwa chamy piją i krzyczą na kelnera by dawał więcej alkoholu (" ale taki który ma volty, a nie ten fikuśny, gazowany, jak mu tam..., ten... O! szampan) i zabierają całe tace przekąsek

-wieczór kończy się spirytusem krasnoludzkim i wielkim zgonowaniem

-rano Lorens niemalże zmartwychwstaje. Valter pozostaje sztywny

-na półfinały zanieśli nieprzytomnego Valtera. Ich przeciwnikiem jest Alicja, ta sama u której tak często się zadłużali. Walka jest brutalna od samego początku, szybko udaje się usunąć jednego z przeciwników, ale Valter wpada w łapy magii Alicji i zmienia strony! Dopiero porządny opieprz od Morgata przywraca mu zmysły.

-gdy szale walki powoli, lecz nieubłaganie przechylały się na stronę succuba&spółki, Lorens postanowił pójść za Valterem ścieżką czeskiej mety. W kilka chwil zniszczył pozostałych rywali i część areny, by po wykonaniu zadania stracić przytomność wśród skandującego tłumu

-jutro finały i ostatnia walka. Lorens zapadł w śpiączkę, Morgatowi skończyły się pieniądze na oszustwa, a Valter... wciąż jest sobą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:09, 25 Sty 2016    Temat postu:

- brak możliwości na obudzenie Lorensa. Aby mieć odpowiednią ilość zawodników wyjmują ostatnie grosze na dopisanie Slika do listy

-3 sekundy po zobaczeniu swoich przeciwników ogłaszają kapitulacje i pełną porażkę. Tłum wyje niezadowolony, lecz Splugawieni nie zmieniają decyzji

-na wieczór odbywa się uroczystość końca turnieju.Tutaj odbierają swoją nagrodę, czyli dwa zaklęte miecze i złoto w bardzo nieprzyjemnej atmosferze. Tam też Alicja informuje ich, iż dług nie zostanie do końca spełniony, jeśli nie oddadzą obydwu mieczy

-w wyniku negocjacji Splugawieni zmieniają na moment fach. Aby wywiązać się z umowy wracają do hotelu w którym mieszkają zawodnicy i kierują się w stronę kwater templariuszy. Korzystając z perfekcyjnego planu i mocno nadużywanej peleryny niewidki wykradają stamtąd... parę koronkowej bielizny Arturii. Po co to Alicji? Szantaż, upokorzenie przeciwnika? Morgat nie zadaje pytań, a Valter zachodzi w głowę co to wogóle jest

Tydzień 42

-długi powrót do domu po wykonaniu zadania

Tydzień 43

-łatanie Lorensa i składanie raportów. Uzupełnianie zapasów i inne pierdoły

Tydzień 44

-po załatwieniu formalności wracają na zimniejsze tereny. Tu zima rozpętała się na dobre, tak jak i wkurzeni orkowie którzy zrównali z ziemia fort i okoliczna ludność. Cudem odnajduję jedynego ocalałego który oszalał z przerażenia i mrozu

-nie udaje się odnaleźć zbyt wielu chętnych do pracy po tym jak ostatnia grupa budowlana wróciła w kawałkach. Nie mając wyjścia poprzestają na tym co dostępne

-drobne wypady, patrole. Sprowadzono maga ziemi aby przeszukał okolicę w poszukiwaniu cennych złóż i surowców. Jak się okazuje w kierunku z którego przybyli orkowie wyczuwa potężne złoże magii, prawdopodobnie meteoryt lub coś podobnego wnioskując po natężeniu

-szybko postanawiają zdać raport Igorowi. Tuż przed przed tym Valter zaczyna eksperymentować ze swoją mocą na okolicznej florze. Efekt prawdopodobnie poinformował wszystko i wszystkich w lesie kto jest największym plugastwem w okolicy

-Igor słysząc wieści natychmiast organizuje wyprawę, węsząc ogromne pieniądze i szansę na zdobycie nowych wpływów. Jest to też doskonała okazja na splądrowanie pobliskich terenów z materiału ludzkiego i przetestowanie najnowszych wyników wieloletnich badań, prawdziwej perły: Czwarta Generacja Żywych Broni - code name "Seraphin"


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil
Sierżant



Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:34, 07 Lut 2016    Temat postu:

-przygotowania do wyruszenia i zbieranie zapasów

Tydzień 45

-tuż po przybyciu na miejsce natrafiają na przeszkody - śnieżyca. Igor wyrusza ze swoją drużyną prosto ku celowi. Po chwili namysłu drużyna rusza w mniej więcej dobrym kierunku

-droga okazuje się ciężka. Śnieg, wiatr i zimno powoli wysysają siły z ciała. W takich chwilach ujawniają się prawdziwi geniusze! Walter proponuje ściąć drzewo i wykorzystać je jako sanki, a maja one być ciągnięte przez golema który się nie męczy. Morgad potrzebuje chwili by stwierdzić czy jest to idiotyzm czy jednak dobry pomysł, lecz koniec końców przystaje na propozycje

-po kilku dniach drogi udaje im się przedostać na teren orków. Po drodze stracili golema w wyniku źle wydanego rozkazu i musieli zrobić krótki postój aby nie doprowadzić do zamarznięcia Waltera ale ogólnie jest nieźle

Tydzień 46

-nareszcie docierają do obozu orków. Ustawiają swoje oddziały i ruszają w szyku na wroga. Następuje zaciekła walka którą ledwo udaje się wygrać. Jednak, gdy zaganiają tajemniczego arystokratę, dowódce zielonoskórych, w kozi róg, ten nie poddaje się. Ostatnim tchnieniem przyzywa coś spoza tego świata i umiera przebity mieczem Morgada. Tajemniczy byt pozbawiony wszelkiej kontroli wpada w szał i zaczyna niszczyć wszystko wokół siebie

-Morgadowi udaje się ocalić zaledwie saneczki z dobytkiem i rannego Waltera zanim ziemia wokół zapadła się i pogrzebała ślady walki razem z całą okolicą


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> RPG / Overlord Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin