Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zona Nowa Krew

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> RPG / STALKER
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbqj
Inkwizytor



Dołączył: 05 Paź 2010
Posty: 3205
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fenris

PostWysłany: Śro 11:07, 21 Sty 2015    Temat postu: Zona Nowa Krew

Występują
Josif - JózwaR.I.P
Wania Biełow - Dżemor
Iwan Iwaniuk - Seba
Sasza Sidorowicz - Badyl
Siergiej Bykow - Pietruch
Aleksander Woronin "Czarny Gonzales" - Gąszcz
Rusłan - Zbqj
Wania - Suchy

wtorek
- w szkole podstawowej w Wołowochatej umieszczono tymczasowo przesiedleńców i uchodżców z Zony, 5 lat temu... żeby tu żyć trzeba mieć kartki na żywność, kartki na paliwo, kartki na papierosy, kartki na wódkę, oczywiście istnieje czarny rynek, ale bandyckie ceny potrafią zabić
w miasteczku które pierwotnie mieszkało około 18-20 tys ludzi, obecnie mieszka około 45 tys, oczywiście zaopatrzenie jest przewidziane dla 18 tys mieszkańców nie przewidując przesiedleńców, bo to przecież sytuacja tymczasowa...
- nasi bohaterowie zostali zakwaterowani na zaplaczu sali biologicznej, dostają propozycje od przypadkowo poznanego Pieti roboty, spotykają się z nim przy garażach Prospektu Wołochowskiego gdzie za 20 konserw i 20 pocisków do Teteki zgodzili się przenieść paczkę do Zony
- ostatnie zakupy na bazarze kończą się dość tragicznie Aleksander Woronin (Gąszcz) w trakcie próby kupienia placaka gubi pistolet , przerażony sprzedawca wzywa milicje która udaje się w pościg pieszy za Woroninem, w trakcie dramatycznej ucieczki Woronin zostaje ranny ale ucieka...
- w miasteczku ogłoszony zostaje alarm
- ciężki trudny nocleg w piwnicy
- Josif odnajduje rannego Aleksandra i wszyscy razem spedzają noc w piwnicach

środa
- na rogatkach dowódcą posterunku okazuje się byłym dowódcą Wani Biełowa, starszy sierżant Borys Godunow, po krótkich negocjacjach wystawia im przepustke do zony w zamian za "cacuszko" z zony
- na podstawie przepustki z małymi problemami z winy Biełowa, udaje się im przebyć wszystkie posterunki kordonu
- zona jest cicha spokojna i pełna uroku

czwartek
- pierwszy nocleg pod gołym niebem kończy się ciężką anginą dla Biełowa, a noga Alexa coraz bardziej się papra
- w trakcie drogi w kierunku wysypiska napotykają ma małą "trampolinę" po naradzie udaje się wydobyć żółty klucz YALE
- kolejny nocleg wypada w opuszczonym szałasie, gdzie spotykają Sasze Dime i Nicole udaje się dokonać udanego barteru troche szpeju za aspiryne i witaminy
- w skrytkach szałasu odnajduję troche drobnych sprzętów i 7 shellsów do strzelby, przez przypadek znajdują w nich narkotyki zamiast śrutu
- po ciężkiej drodze mijając "STOS" docierają do wysypiska, tam udaje się dostarczyć paczkę dla "sklepikarza" tam zaciagają 12 tys długów w zamian za AK-47, magazynek, 60 pocisków, narkotykami z shellsów okazuje sie krokodyl
- nocleg w niebieski BRDM

piątek

- przeprawa w kierunku obozu naukowców
- strzelanina z miejscowymi stalkerami w okolicach obozu, za kilka fantów mogą eksplorować teren przez 2 dni, do zabawy dołączają dwa pathfonki, po dość stresującej strzelaninie zombiasy zostają zneutralizowane
- bezsensowna próba rozbicia obozu na brzegu Prypeci
- lekarz znajduje mine na brzegu a Biełow jedną z nich detonuje
- nadchodzi emisja , ekipa biegnie przez zamarzniętą Prypeć, nie stety Iwana ma bliskie spotkanie z "motylkiem" i traci prawą stopę, stalkerzy dobiegają do rury ściekowej i dość sprawnie się w niej chowają, 100 metrów czołgania i jest kolanko, Sasza odpala zapalniczke powodując eksplozje metanu która bardzo parzy mu ryj, ciężki właz nad szybem wylatuje do góry wpuszczając więcej emisji do środka, ciężka przeprawa przez syfon gdzie Woronin gubi jedyną latarkę
- po drugiej stronie jest strasznie ciemno, Biełow kocim skokiem ląduje na podłodze i po długim mędzeniu spuszcza wodę z syfonu, Sierghej skręcił kostkę przy zeskoku
- lekarz opatruje wszystkich rannych w tym siebie ,a reszta w trakcie eksploracji odkrywa wielkie stalowe drzwi, za nimi korytarz
- w korytarzu przyczajona stalowa meduza obcina 3 palce Biełowowi, Iwanow przy pomocy bateryjki , gwożdzia i drutu robi elektromagnez i odchyla parzydełka meduzy
- dalej w korytarzu są drzwi a za nimi spory pokój a w nim sporo skarbów min, takie coś



kaliber 4.57 120 pocisków, kolimator, tłumik, granatnik

- drużyna pada spać

sobota

- Josif postanawia sprawdzic czy meduza jeszcze zyje i drazni ja metalową puszką, ciężko porazony prądem pada na ziemie, Biełow próbując go ratować tez dostaje swoje
- ciezko ranny josif umiera od szoku anafaliktycznego , jego szpej rozszabrowano
- trudna przeprawa przez śluze i gdy jedni swietuja i napychaja sie koniakiem i papieroskami inni ciezko walcza o zycie, jakas grupa wojska/stalkerow zachodzi ekipe od strony rzeki, dwoch ginie reszta sie wycofuje , szczescie gaszcza przetacza sie kolem fortuny tuz przed jego nosem zamiast przeszukac zwloki agresorow ucieka
- po drugiej stronie sluzy trwa eksploracja , znajduja 200$ 6000 rubli dwa czyste paszporty kilka pieczatek , zabieraja wszystko co sie da np 5 telefonow , telewizor, obladowani po uszy wycofuja sie w kierunku sluzy nastepuje drugi atak obcych, granaty gazowe, ostrzal w panice uciekaja zostawiaja wszystkie plecaki i ciezkie rzeczy , bardzo stresujace rozbrajanie bomby przy wlazie i wreszcie wolni
- wychodza w baraku na srodku obozu naukowcow


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zbqj dnia Pią 14:49, 23 Paź 2015, w całości zmieniany 15 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siekierozojad
Kapral



Dołączył: 11 Mar 2012
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 2:13, 01 Lut 2015    Temat postu:

Chłopcy wyszli z kanałów wycieńczeni, na ostatnich nogach. Wania kasłał rozdzierająco, plując krwią i przyciskał do boku lewą rękę z rwiącymi kikutkami palców. Wszyscy pozostali kuleli. Iwan kuśtykał na zmasakrowanej stopie, posykując z bólu, bo morfina przestała działać. Siergiej starał się chronić skręconą kostkę, ale był zielony na twarzy. Alosza też utyskiwał, kulejąc na lewą nogę. A Saszka w ogóle stracił przytomność, gdy tylko odwalił klapę, zobaczył niebo i że jest w miarę bezpiecznie. Pewnie z wrażenia i szczęśliwości zemdlał. Był środek mglistego i pochmurnego dnia, a oni znajdowali się w jakimś drewnianym baraku, pośrodku sporej bazy.

- baza naukowców i byłych wojskowych pośrodku Zony
- rozbroili ich i zabrali do szpitalika
- dowódca Bobriukow
- lekarz Sriebriakow
- przesłuchanie na okoliczność skąd się tu wzięli i jak przyszli
- tydzień odpoczynku, zaleczenie stopy Iwana jakimś czerwonym artefaktem, który zrósł się ze stopą, przez co wygląda ona nieciekawie
- seria bolesnych i drogich zastrzyków z ampicyliny dla Wani, żeby zaleczyć anginę
- kostka Siergieja wydobrzała
- Aloszce wyleczyli łydkę
- Saszkę musieli jeszcze zatrzymać na oddziale, bo poparzenia się paprały

- Leczenie było drogie, po tygodniu trzeba było przystąpić do spłacania długów i zwiedzić podziemia ponownie, tyle że z dodanym obserwatorem z bazy, który miał im patrzeć na ręce, była to postać Zbqja z amnezją, wołali go "Ej ty" albo Wania?
- dzielny Alosza niesie na plecach bęben od telefonu do łączności z bazą
- Wania idzie pierwszy, totalny amator, nie wie nic o Zonie, ani jak się poruszać i zabezpieczać, jak wszyscy wlezą przez niego w anomalię, to pójdą po rozum do głowy.
- zupełnie inna topografia, chyba poprzednio byli zagazowani, bez światła i w pościgu, pewnie dlatego inaczej to zapamiętali.
- zalane korytarze, w głębi coś wyje...
- trzy zaminowane trupy w korytarzu, częściowo zabite eksplozją granatu, częściowo zabici postrzałami z broni palnej, Wania "Ej ty" ich rozbroił i razem z resztą ich ograbili z broni palnej, dużo więcej nie mieli.
- anomalia gejzer, bohaterski Siergiej dał nura w studnię i wygrzebał jakiś fajny artefakt, wyjął go lewą ręką, reszta rozjebana po całym korytarzu silnym strumieniem wrzącej wody, bo stali 10 m od anomalii w ciasnym, betonowym korytarzu, Iwan wyszedł na tym najgorzej, morda pokaleczona o rury, wytarmoszony na krytycznych ranach.
- zawał blokuje dalszą część korytarza, trzeba się wracawracać do rozwidlenia
- korytarz w drugą stronę, stary hangar, rozbity Mi-24, walka ze snorkiem w rozlanych smarach i resztce paliwa, które nie wyparowało z przepastnych zbiorników śmigłowca. Snork rozwala bez problemu Wanię "Ej ty" (przegryza mu gardło), reszta ledwo daje sobie z nim radę (głównie dlatego, że nie można było strzelać przez paliwo i smary).
- Iwan ratuje życie Wani "Ej ty", ale kosztem wdającego się zakażenia, sepsy i innych przyjemności.
- Siergiej eksperymentuje z artefaktem z gejzeru, najpierw nabiera 400 litrów wody z korytarza, potem 400 litrów wysokooktanowego paliwa z nie rozbitego zbiornika śmigłowca. Leci mu krew z nosa, uszu i dupy, zeszczał się w gacie, wyszła mu resztka włosów na głowie i nerwowo drapie się po zaszczanym kroczu.
- lewa dłoń Siergieja wygląda jak rozgotowany kawałek mięcha. Czerwona, opuchnięta, nabrzmiała, paznokcie zeszły same, żyły i ścięgna wyszły na wierzch. Boli straszliwie i jest strasznie wrażliwa na dotyk, zmiany temperatury itp.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Siekierozojad dnia Nie 2:18, 01 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbqj
Inkwizytor



Dołączył: 05 Paź 2010
Posty: 3205
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fenris

PostWysłany: Śro 16:50, 04 Lut 2015    Temat postu:

piątek

- Dima trafił do szpitala
- wszyscy dostali potwornej sraczki
- ci co mogli poddali się leczeniu, reszta robiła interesy np psuła dobra pepesze aby potem wymienić ja na karabin z którego nie umie się strzelać
- w trakcie przekradania się do Wysypiska , napotkali wrogą ekipę z którą nie doszło do konfrontacji, jeden z wrogów zginął ukąszony przez wielką żmiję zygzakowatą
- Gonzo znajduje telefon satelitarny motorola



- na wysypisku dokonali wielu bardzo korzystnych wymian oraz spłacili długi wobec sklepikarza

dżemor, seba i gąszcz reputacja +1
wszyscy oprócz suchego zew zony +1


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zbqj dnia Wto 21:52, 24 Lut 2015, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbqj
Inkwizytor



Dołączył: 05 Paź 2010
Posty: 3205
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fenris

PostWysłany: Wto 22:03, 24 Lut 2015    Temat postu:

sobota i następne 10 dni każdy spędził inaczej:

Iwan Iwaniuk
Reputacja +1
utrzymanie: 0
1-7 - pracował jako lekarz na wysypisku i zarobił tyle że mógł się utrzymać, początkowo szło dość nie ufnie bo jakiś młody i nowy ale potem nawet nie źle, oficjalnie nikt nie umarł a to już sukces
8-11 - wyprawa do zony z Bykowem w poszukiwaniu bazy, łatwo nie było ale się udało

Siergiej Bykow
utrzymanie: 1000 ru
1- różne drobne interesy na wysypisku
2-7 trening z Igorem, wielokrotne ciężkie pobicie , wybite zęby, powykręcane kończyny, ale było warto
8-11 wyprawa z Iwaniukiem do Zony

Aleksander Woronin
Reputacja +1
utrzymanie: 0
1-11 komercyjna naprawa wszelkich przedmiotów, szperanie po śmieciach, uzupełnianie mapy ciekawymi miejscówkami np OKO MOSKWY



pozostali póki co przepili od 1500 do 2000 ru świetnie się bawiąc


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zbqj dnia Pią 21:26, 27 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbqj
Inkwizytor



Dołączył: 05 Paź 2010
Posty: 3205
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fenris

PostWysłany: Pią 21:32, 27 Lut 2015    Temat postu:

środa

- poparzona łapa Bykowa bardzo się papra, więc ekipa rusza do obozu naukowców, wcześniej jakieś drobne zakupy głównie dla Saszki który wrócił z zony z niczym... ale ile doświadczenia...
- mozolne podróżowanie po zonie w kierunku obozu
- szybkie leczenie Bykowa za 20$ , z czego część w naprawie sprzętu medycznego
- wchodzą po raz trzeci do podziemi, oczywiście innych...
- pierwsze użycie klucza YALE, hotel Prypiat, czerwony włóczkowy garnitur, szklane oko, zdjęcie AŁŁY Pugaczowej
- wyjście w metrze Moskiewskim w roku 1996 w okolicach stacji Konsomolskiej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbqj
Inkwizytor



Dołączył: 05 Paź 2010
Posty: 3205
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fenris

PostWysłany: Czw 17:27, 05 Mar 2015    Temat postu:

2 maja łużniki Moskwa

- Wczoraj widziałem duchy….
- Wasyl no co ty opowiadasz? – Saszka ,aż się zakrztusił ogórkiem – masz napij się
- i to już drugi raz, tego pierwszego nie zapomnę chyba nigdy, wtedy posrałem się w gacie ze strachu
Saszka już nic nie powiedział tylko podał staremu manierkę ze spirytusem, ten bez słowa pociągnął solidnego łyka, poprawił deskę o którą się opierał, przymknął oczy i rozpoczął opowieść…

…To było w 1971 pamiętam jak dziś, byłem wtedy młodym chłopakiem, siedemnaście lat i życie przed sobą, chciałem iść na politechnikę w Omsku, na wydział mechaniczny… ale nigdy tam nie poszedłem. Mój ojciec dowiedział się że jego przyszły szwagier Borys, służy w kompani wartowniczej przy jednostce wojskowej. Szybko się zgadali przy butelce ,że z magazynów można wynieść wiele dobra, buty, ubrania, konserwy, i jest tylko 2 wartowników do pilnowania, szybko obgadali plan i wtedy stary mnie zawołał, całą rozmowę słyszałem przez drzwi, więc ogólnie wiedziałem co chcą zrobić, stary powiedział że mam iść z nimi i stać na rogu i patrzeć czy ktoś nie idzie. Wielkie wyboru nie miałem. Następnego dnia po północy leżeliśmy w krzakach koło jednostki, i czekaliśmy na znak Borysa, latarka błysnęła w umówiony sposób, stary zrobił znak krzyża i skulony pobiegł do płotu, razem z Borysem zniknęli za rogiem magazynu, zostałem sam, czas się dłużył, nie miałem zegarka ,ale po księżycu widziałem że już nie długo zacznie świtać, starego nie było, zacząłem się bać… gdzieś w oddali zawył pies, po chwili drugi… postanowiłem ich poszukać, dobiegłem do płotu ,przelazłem przez dziurę i dopadłem ściany magazynu, po woli szedłem wzdłuż ściany, wyjrzałem na plac moim oczom ukazał się wstrząsający widok, jacyś żołnierze wrzucali dwa ciała na pakę ciężarówki, ciało mojego ojca i niedoszłego szwagra, chciałem do nich biec, krzyczeć, ale stalowy uścisk na moich ustach, oraz cios kolanem w nerki pozbawił mnie tchu, oczy zaszły mgłą, świat wirował… dwóch byków wywlekło mnie na środek, kilka kopniaków wybiło mi z głowy wszelki opór…
- ktoś ty ?? bardziej warknięcie jak pytanie, oraz solidny kop w kolano otrzeźwił mnie natychmiast, ten który pytał miał ponad dwa metry wzrostu, bary jak niedźwiedź i głos jak dzwon, ubrany w mundur, kałasznikow zawieszony nie dbale na ramieniu, papieros w kąciku ust – ja chciałem… kolejny kop tylko przyspieszył moje myślenie… coś usłyszałem i z ciekawości chciałem zobaczyć – wycharczałem – znasz ich? kolejne pytanie i kolejny kopniak – NIEEEEE!!!! Nigdy ich nie widziałem ,ja nic nie wiem BŁAGAMMMM!!!! Moje dalsze wrzaski zagłuszył ich śmiech jego towarzyszy, twarzy nie widziałem mieli je pomalowane, wszyscy mieli na ramieniu niebieską plakietkę , dwa żółte samoloty, spadochron , czerwoną gwiazdę, reszty nie pamiętam… obudziłem się w celi, wieczorem była rozprawa, 20 lat ciężkich robót za wtargnięcie na teren jednostki wojskowej, próbę zawłaszczenie mienia wojskowego, napaść na żołnierza na służbie… dopiero w łagrze dowiedziałem się że mam wiele szczęścia bo mogłem dostać czapę za szpiegostwo…
I wczoraj widziałem ich znowu, defilowali na placu czerwonym, same dwumetrowe byki, i te plakietki nie zapomnę ich nigdy…


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbqj
Inkwizytor



Dołączył: 05 Paź 2010
Posty: 3205
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fenris

PostWysłany: Sob 0:03, 07 Mar 2015    Temat postu:

czwartek, piątek, sobota
- po krótkiej i dość przyjaznej rozmowie z patrolem z Lini Czerwonej ekipa dzieli się, część odchodzi z czerwonymi ,a reszta próbuje spenetrować fabrykę metanu Nosiwody, przy pierwszych problemach Bykow z Woroninem wycofują się
- przez stacje Hanzy docierają do Arbackiej, w tym czasie Iwaniuk z Nowym zostają uwolnieni przez ekipę Chyżego z przepompowni Nosiwody
- Iwaniuk na Arbackiej dostrzega Bykowa i Woronina którzy robiąc z siebie idiotów zwracają uwagę całej stacji na siebie, chyba tylko interwencja policjanta Saszy ratuje ich od linczu
- cała ekipa wraz z Nowym po namowach Chyżego zgadzają się naprawić antenę nadajnika na instytucie Łomonosowa , Chyży wyposaża ich w skafandry, geigera i inny sprzęt oraz przeprowadza w ciągu dwóch dni przez tunele techniczne w okolice instytutu
- po trudnej przeprawie przez szyby i uciążliwym taszczeniu sprzętu udaje się całej ekipie założyć skafandry, poukładać sprzęt i właśnie stoją przed ostatnimi drzwiami, troskliwy Chyży do skrzyni ze sprzętem dołożył granatnik RPG-7 z 2 pociskami przeciwpancernymi , 8 granatów odłamkowych F1, 4 dodatkowe butle z tlenem


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbqj
Inkwizytor



Dołączył: 05 Paź 2010
Posty: 3205
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fenris

PostWysłany: Pon 12:53, 09 Mar 2015    Temat postu:

26.04.1986 wybuch Czarnobyla
17.01.1989 drugi wybuch ZCzarnobyla
9.09.1991 uderzenie atomowe na Moskwe, Petersburg
10.12.1996 ekipa w metrze moskiewskim


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbqj
Inkwizytor



Dołączył: 05 Paź 2010
Posty: 3205
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fenris

PostWysłany: Pią 23:34, 13 Mar 2015    Temat postu:

niedziela

- ekipa rusza w Moskwę, arktyczna zima, lodowaty wicher, po nuklearny krajobraz, bliższe poznanie z 3 Cieniami nie nastroiło dobrze drużyny, z małymi stratami ale przebrnęli przez ten problem, gdy lizali rany pojawił się szeregowy Popow (Suchy) który ściągnął drużynę do obozu wojskowego gdzie jego przełożony zamiast ich kazać rozstrzelać kazał ich wypuścić, znaleźli czołg saperski i przy jego pomocy dotarli do miejsca gdzie należało naprawić antenę, niestety były tam aż 4 electro których rozbrojenie zajęło aż 12 godzin, wydłubali artefakty, naprawili antenę i wrócili do włazu metra


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BADYL093
Inkwizytor



Dołączył: 10 Cze 2012
Posty: 176
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:43, 10 Paź 2015    Temat postu:

poniedziałek - piątek

stalkerzy kontnuują poszukiwania gniazda nosalisów,i z owocnym skutkiem prawie bez strat udaje im sie to gniazdo usunąć.Po długiej błąkaninie po tunelu metra stalkerzy trafiają na właz miedzy torami którego przecierz nie mogli tak po prostu ominąć.Chciwi bohaterowie chcąc okraść snorki z ich cennych łupów spotykają się z oporem pod postacią zmasowanego ataku z szafy i ataku podwodnego.dzieki medykowie udaje im się przeżyc i zdobyc fajne fanty.Po uciecze z tuneli technicznych za pomocą szybu wentylacyjnego stalkerzy trafiają na barykade bandytów ale problem udaje się rozwiązać za pomoca darowizny.finalnie drużyna napotyka wysadzony most i ciężko rannego stalkera z którym w glori i chwale wracają na linie czerwoną do stacji plac czerwony.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbqj
Inkwizytor



Dołączył: 05 Paź 2010
Posty: 3205
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fenris

PostWysłany: Nie 20:14, 18 Paź 2015    Temat postu:

sobota - niedziela

- Woronin wrócił na czerwoną linię, po seri długich przygód i składa przysięge na wierność armii czerwonej linii
- wywiad donosi ze na powierzchni spadło promieniowanie, major Chenkov wysyła chłopaków na zwiady, przy okazji maja sprawdzic co słychać w sklepie z bronią który był nie daleko stacji
- specnaz komando przemyka przez wyjście kontrolowane przez bandytów ,szeregowy Woronin dezerteruje zostawiając swoich towarzyszy dla bandytów.
- Oddział rusza dalej i w ubezpieczonym szyku przemierza mroźne pustkowia zbombardowanej moskwy , mimo użycia detektorów grupa wpada w anomalie ktora prawie zabija Bykowa, trzeba ją ominąć przez zrujnowany blok, tam starcie z 3 "mieszkańcami" ale udaje się zdobyc plecak
- w obronie własnej Dudajew strzela do snorka który okazuje sie stalkerem Dima, po udzieleniu pomocy i krótkim odpoczynku ekipa rusza dalej, przemyka przez park w kierunku sklepu, na dworzu -20 stopni, śnieg sypie jak zły, snorki wyją po piwnicach...
- sklep jest obsadzony przez faszystów, po ciężkiej wymianie ognia, udaje się odstrzelić 16 nazioli, zdobyć czołg i Łade Nive, zdobyć 15 AK-74, 5 strzelb bojowych, oraz RPK i RPG, po uruchomieniu Łady wyruszamy dalej, filtry się kończą...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zbqj dnia Pią 14:53, 23 Paź 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbqj
Inkwizytor



Dołączył: 05 Paź 2010
Posty: 3205
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fenris

PostWysłany: Pią 22:49, 23 Paź 2015    Temat postu:

poniedziałek- wtorek

- łada pojechała 100 metrów i dało się ją tylko ukryć w garażu na końcu bloku
- przez park przedzierają się naziole, czas się wycofać
- klecimy prowizoryczne sanie, ładujemy zdobycz i ruszamy na około parku, gdzie naziole walczą z anomaliami , ginie ich tam ponad 20, reszta obsadza skraj parku, przekradamy się obok, następnie przez blok pełny mutków i docieramy do włazu bandytów przy Arbackiej
- gdy chcą nas okraść i oszukać wrzucamy im 4 granaty do środka a następnie dobijamy rannych, Woronin przeżył, zeznaje że go zmusili, trochę mu nie wierzymy ale trudno, nocujemy w wejściu do metra, stacja ulega zniszczeniu i zawaleniu, na zewnątrz mutki dobijają resztki nazioli
- rano ruszamy dalej zabierając jednego żywego naziola, ciągnie sanie, wracamy do sklepu bo tylko tam możemy zejść do metra, znów przez blok i park, w sklepie na dół do kanałów
- w kanałach jak to w kanałach, same anomalie i mutanty, co się dało eksplorować to obejrzeliśmy, resztę zagradzały chlastacze ,a sumienie nie pozwalało wrzucić tam Woronina ani naziola, wychodzimy między placem czerwonym a arbacką i wracamy do swoich
- major Chenkov prawie się zesrał ze szczęścia jak zobaczył łup, zabieramy z niego RPG - 7 a resztę wymieniamy na granaty i pocisk do RG-rury
- Bykov z tajemniczą miną wyjmuje żółty klucz Yale, podchodzi do drzwi i je otwiera kluczem, wychodzimy w jakimś tajemniczym miejscu, na pokładzie krążownika Aurora...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> RPG / STALKER Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin